śmieszne teksty

Pytam jeszcze raz, ile to jest 2 x 2? - 3? Profesor zdenerwowany: - Nie, nie mogę uznać tej odpowiedzi! - Daj pan jej szansę, daj pan jej szansę - nalegały blondynki. - Ostatni raz pytam, ile to jest 2 x 2 ?!?!! - Cztery - odpowiedziała blondynka. Na twarzy profesora pojawiło się zaskoczenie, może zdziwienie. Blondynki zareagowały: - Daj jej pan szansę... - Dlaczego blondynka nie może przedstawić doktorskiego przewodu? - Bo nie wie, ile metrów przewodu ma kupić! - Co to jest: długie i twarde dla blondynki? - Ósma klasa podstawówki! - Jak nazwać blondynkę w szkole wyższej? - Gość. - Co robi blondynka śmieszne teksty ukończeniu technikum samochodowego? - Szuka męża z warsztatem! - Są trzy dziewczęta, wszystkie chodzą do klasy piątej, jedna jest brunetką, druga rudą, a trzecia blondynką.



Jedna uciera masło, a dwie ugniataja królika! - Dlaczego blondynki nie jedzą tartej bułki? - Bo trudno ją posmarować masłem! - Jak doprowadzić blondynkę do szaleństwa? - Dać jej paczkę cukierków M&M's i kazać ułożyć je alfabetycznie! Rozmawiają dwie blondynki. - Czy wypróbowałaś już "Tampax"? - Moim zdaniem "Snickers" jest lepszy! - Dlaczego Bóg stworzył blondynkę? - Bo owieczka nie umiała podać piwa z lodówki! - A dlaczego stworzył brunetkę? - Bo blondynka też nie umiała! - Dlaczego blondynka je ziemię? - Bo grunt to zdrowie! - Dlaczego blondynki nie robią lodu w kostkach? - Bo nie mogą zapamiętać przepisu! - Dlaczego blondynka trzyma gazety w lodówce? - Żeby zawsze mieć świeże wiadomości! Blondynka u lekarza Blondynkę bada lekarz. - Pani puls jest bardzo nieregularny! - To nie szkodzi, chodzę w bluzkach z długimi rękawami, nikt nie zauważy! Blondynka u lekarza. - Panie doktorze, czuję się fatalnie, chyba coś mam w głowie! - Ależ zapewniam panią, że nic pani w głowie nie ma! Operacja na mózgu blondynki.

Druga odciąga ją na bok i szepce: - Kup trzy , jedną zjemy. Zona do meza: - Kochanie, jakie lubisz kobiety, ladne czy inteligentne? - Ani jedne, ani drugie, tylko ty mi sie podobasz! Facet skarzy sie koledze: - Ja to mam zone, niechlujna, balaganiare, jaka pyskata. Nigdy nie sprzata. Budze sie, a tu brud, balagan, nawet wysikac sie nie mozna bo naczynia nieumyte leza w zlewie. Maz wraca z pracy i ma wielka ochote przylozyc swojej zonie. Magnatka niezwruszona laicko krzyczy dobre wierszyki.