Pionowe opisy

To była jego odpowiedź. — Czy wódz Ogallalla ma przed sobą parszywe zwierzę, że ośmielił się splunąć? — Wakon tana! — Stara baba! — rzekł zapytany. — Ciężki Mokasyn oślepł. Nie umie odróżnić mężnego wojownika od starej kobiety. — Kot-o pun-krai szonka! — Tysiąc psów! syknął jeniec. Niektórzy z otaczających go Indian wściekle mruknęli. Old Shatterhand skarcił ich spojrzeniem, pochylił się i ku zdumieniu otaczających, a zwłaszcza jeńca, rozciął mu pęta. — Niech wódz Ogallalla wie — rzekł — że nie rozmawia z nim stara kobieta ani pies, lecz mężczyzna.



A był on rzeczywiście jednym z czarnoksiężników służących dobrej sprawie.Jedna baba, uboga żebraczka, chodziła po proszonym chlebie od chaty do chaty. Odprawiano ją zwykle z niczym mówiąc: "Niech Pan Bóg opatrzy". Ale jedna litościwa kobieta, sama niebogata, dała jej ziarnko grochu, gdy nie mogła dać nic lepszego. Żebraczka, odebrawszy to ziarnko grochu, zasadziła je w ziemię i czekała wiosny i lata.

Zwraca się więc do swego kumotra Jacka, chłopa z sąsiedniej wsi. - A kiedyż mi ten grosz oddacie? - pyta Jacek. - A na Wielkanoc - odpowie Maciek. I pożyczył mu ten grosz, Maciek konia kupił i wrócili obaj, każdy do swego domu. Z nadejściem Wielkanocy Jacek nie zapomniał upomnieć się o swój grosz. Maciek widzi go już z dala schodzącego do wsi z przyległego pagórka. Więc czym prędzej biegnie do żony i zdyszany kładzie się boso na desce w komorze, mówiąc żonie: - Żebyś Jackowi powiedziała, jako mąż twój umarł. Kiedy Jacek nadszedł, żona Maćka opowiada mu pionowe opisy śmierci męża. - A gdzież jego ciało? - pyta Jacek. Magnatka niezwruszona laicko krzyczy dobre wierszyki.